E36 Sedan - ratujemy klasyka, przygotowanie nadwozia.

 

Korozja to nieuchronne zjawisko które dopada prędzej czy później każdy samochód. Właściciel tego klasyka postanowił jednak uratować ten egzemplarz i wprowadzić szereg innych modyfikacji jak poliuretanowe zawieszenie i dyferencjał o ograniczonym poślizgu. Dziś prezentujemy Wam etap przygotowań do napraw blacharskich. Bolączką większości modeli BMW są progi i okolice nadkoli które narażone są na ciągłe działanie agresywnej wilgoci.

Taki widok nie napawa optymizmem, skorodowane progi, praktycznie nie istniejące mocowanie lewarków, ale przy odrobinie zapału wszystko da się naprawić. W tym miejscu dla posiadaczy marki BMW chciałbym udzielić jednej prostej wskazówki aby uniknąć w przyszłości takiego stanu blacharskiego. Otóż za tak rozległą korozję odpowiedzialne są otwory w progu w których mocowane są plastykowe stopy dla podnośników samochodowych. Otóż dopóki są one na swoim miejscu, woda nie dostaje się do środka progów. W większości jednak egzemplarzy z którymi się stykam tych mocowań już nie ma, i to właśnie przez te otwory montażowe po tych stopach dostaje się woda do środka, a jak dobrze wiecie ona jest wrogiem stali. Warto również zwrócić uwagę na wszelkie zaślepki w podłodze, które zwłaszcza w przypadku mocno obniżonych BMW są najczęściej wduszone i przez ich otwory montażowe w podłodze dostaje się woda pod dywanik. Tak właśnie było też i w tym egzemplarzu.

Prac blacharskich w tym przypadku było sporo, musieliśmy zdemontować całe wnętrze samochodu by podczas spawania przypadkowo nic nie spalić. Po demontażu została wycięta praktycznie większość skorodowanej blachy w progach by w jej miejsce dopasować dorobione przez nas kształtki służące do rekonstrukcji elementów nośnych czy mocowań lewarka bez których wymiana koła na drodze jest niemożliwa. W dzisiejszej galerii zamieściliśmy zdjęcia z przygotowania nadwozia do napraw ubytków blacharskich, wymiany progów i reperaturek błotników.